poniedziałek, 10 sierpnia 2015

the pursuit of happyness


Hej wszystkim.

Na samym początku chciałabym was przeprosić za to, że ta notka nie pojawiła się w sobotę tak, jak miało być.
Nie miałam do tego chęci, nagle pomyślałam, że przecież nikogo nie obchodzi mój blog, więc po co i dla kogo ja mam pisać?
Parę osób się upomniało o nową notkę, więc oto ona.


Spójrzcie na swoje życie.
Spójrzcie na ludzi, którzy was otaczają.
Spójrzcie na miejsce, w którym się znajdujecie.
Spójrzcie na siebie.

Chodzi mi o to, że po chwili niektórzy z was dojdą do wniosku, że nie jest wystarczająco dobrze, nie jest tak jak byście chcieli, nie jest tak dobrze jak mogłoby być i że mogłoby być lepiej.

'Kiedy jestem w Nowym Yorku, chcę być w Europie, a kiedy jestem w Europie, chcę być w Nowym Yorku' - Woody Allen

Czy ktokolwiek z was wstając z łóżka jest szczęśliwy?
Cofnijmy się do definicji szczęścia..bo szczęście w tym wieku oznacza spełnienie marzeń, super samochody, przepiękne domy, nieskazitelną urodę, bogactwo, sławę, świetną figurę, posiadanie tego co się chce, mieszkanie tam gdzie się chce i ogólnie wszystko co się chce.
Dążąc do szczęścia skupiamy się na tym, żeby zmienić warunki, w których żyjemy, mając nadzieję, że to przyniesie nam upragnione spełnienie.
Nie oszukujcie się.
Dążąc do szczęścia powinniśmy doceniać warunki, w których żyjemy.
Ale czy samym szczęściem nie jest to, że żyjesz i masz przed sobą przyszłość?

Jesteś zdrowym człowiekiem.
Masz nogi, ręce, wzrok, słuch i inne zmysły.
Wszystko jest tak, jak należy. 
A teraz pomyśl o tych wszystkich chorych, cierpiących ludziach. O dzieciach chorych na raka, u których wszystko jest przesądzone.
Wyobraźcie sobie, że u tych ludzi ból jest na porządku dziennym.
Przez niego nie mogą się skupić na niczym innym. Ich marzeniem jest to, żeby być zdrowym.
Teraz ty mając to zdrowie, w ogóle tego nie doceniasz.
Nie doceniasz tego, że możesz robić codzienne rzeczy nie myśląc o żadnym bólu.
Nie doceniasz tego, że spędzasz czas jak zwykły nastolatek, a nie człowiek, który całe życie spędza w szpitalu i nie może sobie pozwolić na niektóre rzeczy.
Nie doceniasz zdrowia tylko dlatego, że je masz.

Jesteś w pełnej rodzinie. Masz rodzinę i dach nad głową.
Czego chcieć więcej?
Podczas, gdy pełno dzieci mieszka na ulicy, nie mają nic do jedzenia, są w domu dziecka, wychowują się w patologicznej rodzinie..
Jak ty dalej możesz narzekać i nie doceniać tego co masz?
Jak ty nie możesz mieć szacunku do swoich rodziców, którzy podjęli próbę wychowania cię, którzy cię chcieli, którzy robią dla ciebie wszystko, bo cię kochają?
Jak?

Żyjesz.
Zakochujesz się, masz złamane serce, zostajesz wystawiony, zostajesz zraniony, spotykasz się z innymi.
Gdy byłam mała i mieszkałam w takim jakby bloku (to była przychodnia. na dole byli lekarze, a na górze mieliśmy mieszkanie) w sąsiednim bloku (na dole policja i na górze mieszkania) mieszkała rodzina z dziewczynką chorą na downa.
Była moją najlepszą przyjaciółką.
Dziwne prawda? 
Że taka dziewczyna została moją najlepszą przyjaciółką.
Że znalazłam z nią wspólny język i tak dalej.
Cieszyła się z najmniejszych drobiazgów.
Cokolwiek by nie dostała nawet lizaka - była za to ogromnie wdzięczna. 
Z biegiem lat, gdy byłam w 3/4 klasie podstawówki zaczęłam ją przerastać, mimo że była starsza o ok 10 lat ode mnie. 
Dzieci z zespołem downa mają tendencję do tycia, dlatego ona w ogóle nie rosła.
Ja zaczęłam wyrastać z lalek i zabaw, a ona nie.
Zaczęłam się interesować chłopakami, a ona nie.
Zaczęłam poważniej myśleć, a ona nie.
Ja szłam z życiem do przodu, a ona nie.
Ona cały czas stoi w miejscu.
Nigdy się nie zakocha, nigdy nie będzie miała złamanego serca, nigdy nie będzie czytać, nigdy nie będzie pisać, nigdy nie będzie w pełni samodzielna, nigdy nie zamieszka sama, nigdy nie pójdzie do pracy.
Ja jestem w liceum. 
Jestem prawie dorosła.
Ona ma ponad 25 lat (chyba 27) i jest w tym samym miejscu co 10 lat temu, gdy ją poznałam.
Najlepsze jest w niej to, że zdaje sobie sprawę z tego, że jest chora.
Że nigdy nie będzie umiała czytać ani pisać.
Nigdy nie będzie zdrowa.
A jednak się cieszy z każdego dnia. 
Nigdy w życiu nie widziałam jej smutnej. 
Skoro ona potrafi doceniać życie to czemu ty nie możesz?

Ludzie traktują wszystko jako dane im z góry i przez to myślą, że zdrowie, cudowne życie to coś, co im się po prostu należy.

☔☔☔

Nie wiecie ile radości wpłynie do waszego życia, kiedy zaczniecie wszystko doceniać.
Ale zacznijcie doceniać rzeczy zanim je stracicie.
Wbiegając rano do kuchni przytulcie mamę, tatę lub kogoś z rodziny. Po prostu bądźcie wdzięczni za to, że są. Że macie kogoś.
Cieszcie się zdrowiem, póki wszystko z nim jest w porządku.
Obudźcie się z samego rana i wyjdźcie na podwórko oglądać wschód słońca i bądźcie wdzięczni za to, że możecie go oglądać.

Piszecie, że macie złe życie tylko dlatego, że macie zły dzień.
Niektórzy mówią 'ja nie mam z czego się cieszyć' To bzdura.
To nie tak, że nie macie rzeczy, dzięki którym bylibyście szczęśliwi, wy po prostu ich nie dostrzegacie.
Zdajcie sobie sprawę z tego, co właśnie przegapiacie w swoim życiu i z jakich rzeczy powinniście być szczęśliwi.



Wiecie kim jest Nick Vujicic?
Jest to australijski mówca motywacyjny, ale to nie jest ważne.
Ważne jest to, że urodził się bez rąk i bez nóg, a i tak robi niesamowite rzeczy i jest najbardziej inspirującym człowiekiem na świecie.
'Mogę być bardzo wściekły za to, czego nie mam albo być bardzo wdzięczny za to, co mam'
Zachęcam was do oglądnięcia filmów z jego udziałem i posłuchania tego, co ma do powiedzenia.
Mi osobiście jego słowa bardzo pomogły, więc myślę, że i wam pomogą.

Oglądnijcie ten 4 minutowy filmik i jeśli po nim poczujecie się lepiej, wtedy oglądnijcie następne.


ZACZNIJ DOCENIAĆ TO CO MASZ, ZANIM ŻYCIE ZMUSI CIĘ DO DOCENIENIA TEGO CO MIAŁEŚ.

***


To już koniec, widzimy się za tydzień.
Mam nadzieję, że notka chociaż trochę wam się spodobała.
Za niedługo postaram się przygotować notkę o szkole, bo wiem, że niektórzy z was teraz będą szli do nowej szkoły co pewnie was stresuje. Sama rok temu to przeżywałam i wiem jak to jest.
p.s jeśli są jakieś błędy to przepraszam, nie sprawdzałam notki:(

See you babes...



                                                                                                                                                chmurka ☁


13 komentarzy:

  1. Chmurcia notka jak zawsze super,daje do myślenia i motywuje ����.Czekam z niecierpliwością na nową notke o szkole,ide teraz do nowej szkoły i mega sie boje a twoja notka pewnie jak zawsze mi pomoże ☺️�� Życze weny ���� / onel0vgomz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuje kochanie, nie ma co sie bac nowej szkoly zobaczysz

      Usuń
  2. W ten weekend chyba 10 razy wchodziłam na bloga żeby zobaczyć czy jest już nowa notka. Nareszcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejku serio? tak strasznie sie ciesze, ze ktos na nia czekal

      Usuń
  3. Świetny post, to jest takie.. życiowe. Wszystko ujęłaś tak idealnie, że aż słów nie mam. Gratulacje :)
    beautifulsees.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. dziekuje za umieszczenie filmiku w twojej notce chmurka. mysle, ze nie tylko mnie wzruszyl :)
    pisz dalej, bede zagladac x
    m.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny temat niby wiemy ze trzeba doceniać to co się ma, ale w praktyce zawsze wychodzi gorzej :) filmik dający do myślenia

    OdpowiedzUsuń
  6. amsz cudowne posty *.*
    http://by-vanys.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow! Kolejny genialny post z kolejnym genialnym tematem <3 Muszę ci powiedzieć, że odkąd zaczęła czytać twojego bloga mój światopogląd naprawdę się zmienił. Nawet pomimo tego, że twój blog ma tylko kilka postów to mogę się przyznać, że mi pomógł, ale tak naprawdę... Zaczęła doceniać to co mam i jaka jestem(choć nadal jest trudno). Więc chcę Ci podziękować i to bardzo ���� I czekam do soboty na następny wpis bo naprawdę są cudowne i dają do myślenia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojejku to ja ci dziekuje, to niesamowite, ze ten blog ci w jakis sposob pomaga, strasznie sie z tego ciesze, dziekuje, dziekuje, dziekuje ♥♥☁

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogłam nie skomentować tego posta. Dziękuję Ci bardzo! Uświadomiłaś mi, że szczęście jest w nas i w tych małych, a jednak wielkich rzeczach. Oglądając filmik o Nicku popłakałam się i to nie dlatego, że mu współczuję. To nie były łzy smutku, to były łzy wzruszenia. Mimo wszystko ten facet brnie dalej i się nie poddaje, a ja potrafię zrezygnować z pierwszej rzeczy. Na prawdę dziękuję, odmieniłaś mnie i mój sposób patrzenia na świat. Życzę powodzenia w dalszym pisaniu i jestem pewna, że będę tu bardzo często zaglądać. Pozdrawiam :** <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jejku dziekuje, to najpiekniejsze co moge przeczytac, ze odmienilam ciebie i twoj sposob patrzenia na swiat, to ja ci dziekuje kochana

      Usuń