sobota, 11 lipca 2015

who says you're not beautiful?

 Hi beauties.

Jest sobota, a to oznacza nową notkę. Teraz już będzie tak jak miało być, notki będą pojawiać się w każdą sobotę ( w roku szkolnym będą pojawiać się co 2 tygodnie z racji tego, że będę już w 2 liceum, będę miała pełno rozszerzeń, więc trzeba będzie poświęcać cały czas na naukę)

Powiem wam, że te wakacje mi tak strasznie szybko mijają, że ja nie mam pojęcia jak mógł się już skończyć 2 tydzień wakacji. To dla mnie obłęd. Albo coś jest nie tak ze mną albo z czasem. Wam też tak to szybko leci?
(w ogóle jak wam się podoba nowy link do bloga?)
Nie będę się tu rozpisywać, bo i tak ta notka będzie bardzo długa i hope, że dobrniecie do końca.
W sumie to nawet nie wiem jak zacząć, bo niska samoocena to tak obszerny temat, że nie da się go w żaden sposób skrócić. Postaram się wam przedstawić tylko te najważniejsze rzeczy, bo nie chcę, żeby wyszło z tego jedno wielkie masło maślane i żebym nie pisała w kółko o tym samym, ale jeśli to się zdarzy to wybaczcie mi.
Dzisiejsza notka jest wyjątkowa, bo po raz pierwszy dowiecie się co nie co o moim życiu i mojej historii. Mam wam wiele do powiedzenia i mam nadzieję, że chociaż w tym małym stopniu dam radę zmienić wasze podejście do samych siebie.



Więc jak to było ze mną?

Ja przez połowę swojego życia nie miałam problemów z niską samooceną. Szczerze mówiąc nawet w 1 klasie gimnazjum nie obchodziło mnie to jak wyglądam. Kompletnie mnie nie interesował mój wizerunek zewnętrzny. Nie zwracałam uwagi na to czy mam krostki, wystający brzuch, grube uda, krzywe, żółte zęby, brzydko ułożone włosy, niemodne ubrania itd.
Cieszyłam się życiem i mój wygląd był ostatnią rzeczą, którą się wtedy martwiłam.
Problemy zaczęły się w 2 gimnazjum, kiedy zaczęłam zwracać większą uwagę na to jak wyglądam i co sobą reprezentuję. Wiadomo, że chciałam się podobać chłopakom, chciałam, żeby osoby ze szkoły uważały mnie za ładną, żeby dziewczyny mi zazdrościły. I w pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że nie jestem wystarczająca, żeby spełnić te zachcianki. Nie wystarczająco mądra, nie wystarczająco ładna, nie wystarczająco dobra (wiecie o co mi chodzi) 
Zaczynałam wynajdywać w sobie wszystkie nawet mało widoczne wady, które w tempie natychmiastowym zamieniały się w kompleksy.  Byłam naprawdę zakompleksioną dziewczyną. Nie podobało mi się to jak wyglądam. Nagle stojąc przez lustrem potrafiłam wymienić milion rzeczy, które nie odpowiadają mi w moim własnym ciele i ani jednej pozytywnej.
To zaczynało przechodzić w obsesję. Doszło do tego, że nie mogłam na siebie patrzeć w lustrze, a gdy tylko w nie spojrzałam to nie widziałam nic poza moimi kompleksami. Nie robiłam sobie zdjęć ani sama ani z koleżankami, bo czułam się brzydka. Gdy chodziłyśmy na przerwach do łazienki, gdzie są duże lustra, moje koleżanki do nich podchodziły, a ja stałam z boku, bo wiem, że nie zniosłabym swojego odbicia. To mnie przerosło do tego stopnia, że zaczęłam się samookaleczać. Byłam zagubiona, zła, smutna i sfrustrowana. 
Inni ludzie, którzy chcą odreagować i się wyżyć walą pięścią w ścianę... ja waliłam pięścią w samą siebie. 
To nie takie łatwe, aby z dnia na dzień zaakceptować i pokochać swoje ciało, Każdy dzień jest walką, kiedy to starasz się samej siebie nie ranić i chociaż tego jednego dnia nie wyszukiwać w sobie błędów. 
Kiedy dostałam kosza od mojego crusha, moja samoocena jeszcze niżej upadła. Nie wiecie jaki to ból. Próbujecie wyjść z dołka, a nagle zostajecie do niego tak wepchnięci, że ta siła uderzenia łamie wam ręce, nogi i już nie możecie się podnieść. Coś takiego było ze mną. 
Nie mówię, że teraz jest dobrze, bo nie jest. Prawdopodobnie nigdy nie będzie. Sięgnęłam dna.
Milion osób mogłoby mi powiedzieć, że jestem ładna, szczupła, mądra, fajna, ale to nie zmieniłoby mojego zdania na swój temat. Sądziłam, że mówią tak tylko po to, żeby mnie pocieszyć i że to kłamstwo. 
Potrzebowałam czasu, żeby pozbierać to wszystko do kupy. Wprawdzie dusiłam w sobie wszystko co czułam, co nie było dobrym rozwiązaniem, bo to rozrywa człowieka wewnętrznie. Co z tego, że nie pokazujesz po sobie tego co czujesz skoro w środku ciebie rozgrywa się jedna wielka szamotanina?
W kwietniu zaczęłam prowadzić pamiętnik i zaczęłam na nowo czytać książkę Demi, wcześniej rzuciłam ją w kąt myśląc, że ona mi nic nie pomoże, że na darmo to czytam... teraz podjęłam kolejną próbę.
Pierwsze co mogę wam poradzić to prowadzenie pamiętnika. Tam wyrzucałam z siebie wszystkie myśli, dałam upust emocjom. To mi dało tak wiele, że nawet nie jestem w stanie tego opisać. Każdego dnia opisywałam co się działo, moje wszystkie myśli i moje uczucia. Na przestrzeni miesięcy czytałam pamiętnik od pierwszej strony i zauważałam zmiany. Widziałam jakie błędy popełniałam, o jakie doświadczenia się wzbogaciłam, jakie decyzje podjęłam, przez jakie uczucia przechodziłam, jakie emocje mną targały. Zaczęłam wynosić lekcje z mojego życia. Kiedyś wierzyłam w przypadki, ale teraz wiem, że wszystko przebiega tak, ja ma przebiegać. Prowadzenie pamiętnika zmieniło moje myślenie i dało mi kontrolę nad sobą i swoim życiem.

'Zmieniasz myśli, zmieniasz życie'

Kiedy zaczęłam myśleć bardziej pozytywnie to naglę otworzyłam oczy i zrozumiałam, że nie mogę dłużej zadręczać się tym co tak naprawdę mogę zmienić. Nie cieszyłam się z tego, że mam nogi, tylko narzekałam, że mam grube uda. Nie doceniałam tego, że jestem zdrowa, tylko przejmowałam się tym, że moja cera nie jest doskonała.
Ja chcę do was dotrzeć, żebyście nie działały pod wpływem impulsu, złego humoru i złych dni, ale żebyście podchodziły do tego wszystkiego z rozumiem.
Ok nie podobasz się sobie, czujesz się tak beznadziejnie, jak tylko człowiek może się czuć, zaczynasz się wyklinać w lustrze zamiast racjonalnie myśleć i zacząć akceptować samą siebie.
Prawda jest taka, że spędzisz w swoim ciele CAŁE ŻYCIE. Zdaj sobie sprawę z tego, że to około 80 lat. Nie wymienisz się ciałem z kimś innym. Dlatego albo siebie zaakceptujesz albo nie będziesz czerpać radości z życia, bo będziesz miała w głowie tylko myśli o tym jak to kiepsko wyglądasz.
Pamiętajcie o tym, że kłamstwo wypowiedziane setki razy staje się prawdą. Więc jeśli będziecie sobie mówić 'jestem brzydka', 'jestem gruba', 'jestem beznadziejna' to po jakimś czasie tak głęboko w to uwierzycie, że to naprawdę stanie się dla was problemem. Jeśli powtarzacie sobie i wmawiacie takie rzeczy to zaczynacie w to wierzyć i wasza samoocena staje się coraz niższa.
Wiem, że trudno wyjść z czegoś takiego. Trudno jest nagle pokochać swoje ciało i być zadowolonym z tego jak się wygląda, ale czy nie szkoda wam życia na zamartwianie się swoim wyglądem? Nie szkoda wam czasu na ciągłe krytykowanie siebie?

Jest taka modlitwa:
'Daj mi, Boże, odwagę i siłę, bym zmienił to, co zmienić mogę i powinienem, daj mi cierpliwość i pokorę, bym znosił to, czego zmienić nie mogę – i daj mi mądrość, bym umiał odróżniać jedno o drugiego!'


Musicie zrozumieć, że pewne rzeczy w was da się zmienić. Jeśli nie podobają wam się wasze włosy, możecie pójść do fryzjera coś z nimi zrobić albo nawet ogólnie o nie zadbać. Nie podoba wam się wasza figura, to wystarczy, że zaczniecie zdrowo jeść i zaczniecie ćwiczyć. Uważacie, że nie umiecie się malować - na youtube jest milion tutoriali z makijażem. 
Nad tym wszystkim możecie popracować. Wyrwijcie dwie kartki i zastanówcie się nad waszymi kompleksami. Na jednej kartce wypiszcie te, które możecie zmienić, a na drugiej te, których nie da się zmienić, więc będziecie musiały je zaakceptować i pracować nad nimi.
Jeszcze jedna sprawa... ludzie, gdy na nas patrzą oceniają nas ogólnie. Patrzą na nas i nie zwracają uwagi na szczegóły i detale, którymi my się przejmujemy. Oni tego nie widzą. Dla nich nie coś takiego nie ma znaczenia. To my wynajdujemy w sobie wszystkie te drobnostki, które w pewien sposób nam nie odpowiadają.
Jeśli coś wam nie pasuje w waszym wyglądzie to nie załamujcie się i nie negujcie siebie jeszcze bardziej. Po prostu zadbajcie o siebie. Jeśli to zrobicie to całkowicie zmieni się wasze myślenie i samopoczucie. Od razu poczujecie się bardziej wartościowe. 
Chciałabym, żebyście przestały się doszukiwać jakichkolwiek wad u siebie. Patrzcie w lustro bez mówienia sobie podświadomie co jest z wami nie tak. Olejcie to. Po prostu tego nie róbcie. 
Zamiast mówić 'mam brzydkie włosy' powiedzcie 'hmm pójdę do fryzjera, zadbam o nie i będą śliczne' Zróbcie to i jak następnym razem spojrzycie w lustro, to poczujecie satysfakcję. 
Jesteście tylko ludźmi i nie oczekujcie od siebie nie wiadomo czego. Błagam was, nawet taka perfekcyjna Beyonce czy Selena Gomez, one nie posiadają thigh gapu, żeby być tymi perfekcyjnymi, więc czemu ty go musisz mieć?
Nie będziecie wyglądać jak dziewczyny z okładek, bo nawet dziewczyny z okładek nie wyglądają jak dziewczyny z okładek. 
Złą rzeczą jest też porównywanie się z innymi. Musiałam do tego dorosnąć, żeby to zrozumieć. Często porównywałam się z dziewczynami ze szkoły albo gorzej... z tymi wszystkimi sławnymi dziewczynami, nad którymi pracują styliści, makijażyści, fryzjerzy i cały tłum tych ludzi przez CAŁY DZIEŃ (gdyby mnie tak wzięli w obroty to wyglądałabym ładniej niż te wszystkie lasie)


JAK WIĘC ZAAKCEPTOWAĆ SIEBIE?


      przestań porównywać się do innych. oczywiście ważne jest dążenie do swojego ideału i inspirowanie się kimś, ale musisz żyć własnym życiem, a nie kogoś innego. to, że ktoś ma super włosy, super ciało, super ubrania, to nie znaczy, że ty nie możesz tego mieć. skup się na sobie i żyj dla siebie.
      ✿ dostrzegaj w sobie zalety. nie skupia się na swoich słabych stronach, wadach i niedoskonałościach, tylko zacznij w sobie doceniać te lepsze cechy i staraj się zamieniać wady w zalety 
      polub swoje odbicie w lustrze. musisz dojść do czegoś takiego, że stając przed lustrem będziesz pozytywnie nastawiona do swojego odbicia, nie będziesz się krytykować, a będzie ci się podobać to co widzisz
      miej dystans do siebie. nie bierz swoich wad, swoich kompleksów poważnie. musisz być pozytywnie nastawiona do swojego wyglądu, podchodzić do tego wszystkiego z uśmiechem i humorem
      poznaj swoją wartość. jeśli ktoś kiedykolwiek będzie chciał cię obrazić, hejtować, wytykać ci twoje wady to, to ma nie mieć na ciebie żadnego wpływu. dlaczego? dlatego, że jeśli znasz swoją wartość to nikt nie może wywołać w tobie poczucia niższości bez twojej zgody. miej świadomość, że zasługujesz na wszystko, czego tylko pragniesz. niech liczy się to, co ty sama myślisz o sobie, a nie co inni o tobie myślą
      zostań swoim najlepszym przyjacielem. kochaj siebie i traktuj tak, jak traktowałabyś swojego najlepszego przyjaciela. pamiętaj, że zasługujesz na taką samą miłość. jaką obdarzasz innych ludzi


NIE JESTEŚCIE PERFEKCYJNIE I NIE MUSICIE BYĆ.

Zacznijcie wierzyć w siebie.
Wiem, że to oklepane, ale taka jest prawda i tego musicie się trzymać. Nie musicie od razu stawać się narcyzami, zapatrzonymi w siebie egoistkami, ale bądźcie neutralnie w stosunku do siebie i swojego ciała.
'Ok to mam w porządku, z tym nie jest tak źle, a to spokojnie mogę zmienić' - o takie podejście mi chodzi.
 Kocham was i dla mnie jesteście super. Ja w was wierze, jeszcze tylko wy uwierzcie w samych siebie.Trzymam za was kciuki. Pamiętajcie o tym, że jesteście kobietami i potrzebne wam są kształty,  więc nie bądźcie patykami. Jesteście piękne.

'Trzeba odwagi, by kochać się taką, jaką się jest' 
'Zamiast krytykować określone części ciała, uprzytomnij sobie, jakie to szczęście, że je masz'
'Pewność siebie zaczyna się od piękna. Piękno zaczyna się od poczucia wewnętrznego komfortu'

Na koniec chciałabym podzielić się z wami piosenką, która ma dla mnie ogromne znaczenie i nikomu nigdy jej nie pokazałam. Jestem pewna, że jej nie znacie. Co mogę o niej powiedzieć.... jest po prostu piękna.


Proszę, zwróćcie uwagę na tekst tej piosenki. Wiem, że jesteście za leniwi, aby szukać tłumaczenia tej piosenki, dlatego dodaję go tutaj.

Byłam taka wyjątkowa
Teraz czuję się powierzchownie
Liczę na makijaż, aby to wszystko zakrył
Płacząc sama do snu, bo nie mogę zwrócić ich uwagi
Myślałam, że mogłabym być silna
Ale to mnie zabija

Czy ktoś słyszy mój płacz?

Umieram dla nowego życia

Chcę być piękna 

Chcę sprawić, byś był pełen podziwu 
Spojrzał do środka mojego serca 
I był zdumiony
Chcę usłyszeć jak mówisz
Że to kim jestem jest wystarczające 
Chcę być tylko warta miłości 
I piękna

Czasami chciałabym być kimś innym niż ja

Walczę, aby uszczęśliwić swoje odbicie
Próbując znaleźć cokolwiek, co zaginęło
Czy nie pomożesz mi powrócić do wspaniałości?

Chcę być piękna 

Chcę sprawić, byś był pełen podziwu 
Spojrzał do środka mojego serca 
I był zdumiony
Chcę usłyszeć jak mówisz
Że to kim jestem jest wystarczające 
Chcę być tylko warta miłości 
I piękna

Sprawiasz, że jestem piękna

Sprawiasz, że jestem pełna podziwu
Wchodzisz do wnętrza mojego serca i jestem zachwycona
Uwielbiam słuchać jak mówisz
Że to kim jestem jest zupełnie wystarczające
Sprawiasz, że jestem warta miłości i piękna
Sprawiasz, że jestem warta miłości i piękna



p.s przepraszam, że ta notka jest taka długa, ale nie dało się inaczej. mam nadzieję, że ujęłam tu wszystko co tylko się dało.

Stay strong & beautiful,
                                                                                                                                                chmurka 
                         

13 komentarzy:

  1. świetna notka chmurka!!! cudownie piszesz, uwielbiam każdy Twój post

    OdpowiedzUsuń
  2. Popłakałam się jejku chmurciu, super notka naprawdę podziwiam cie ze opisałas swoją historie i na niej postanowiła nam cos uswiadomic. Dziękuje

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się to, w jaki sposób przekazałaś nam swoje przemyślenia. Jestem z Ciebie strasznie dumna że nie poddałaś sie a wzięłaś sprawy w swoje ręce, w końcu "trzeba sięgnąć dna by móc się od niego odbić" :)
    Bella

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow. Ja nie wiem co powiedzieć, post jest mega dopracowany, ale nie o to tu chodzi, chodzi o jego przekaz. Wzięłaś do opisania trudny temat. Opisałaś go na własnych doświadczeniach. Podziwiam Cię cholernie mocno że podołałaś wyzwaniu które sobie postawiłaś. Twoje notki dają naprawdę wielką motywacje. / Louxxperf

    OdpowiedzUsuń
  5. świetna notka chmurcia,bardzo motywująca,mam nadzieje że w końcu nawet w małym stopniu zdołam pokochać siebie i swoje kompleksy a ta notka mi już bardzo w tym pomaga . Dziękuje,że ją napisałaś,naprawde i nie moge sie juz doczekać następnej awh . / onel0vgomz xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za ta notkę. Naprawdę cholernie bardzo Ci dziękuję. Fakt faktem nie zmienię nastawienia do siebie w parę minut, ale dzięki Tobie i tym słowom dostałam niezłego kopa, żeby w końcu coś z tym zrobić. Życie ma się tylko jedno, nie wolno tego zmarnować na płacz nad czymś, czego i tak nie możemy zmienić. Najważniejsza jest akceptacja, jeszcze raz wielkie dzięki. Życzę Ci dużo szczęścia i jeszcze więcej takich wspaniałych notek i wiernych czytelników. Jesteś wielka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeju dziekuje kochanie, oczywiscie, ze nie dasz rady tego zmienic z dnia na dzien, ale jak juz sobie uswiadomisz co i jak to bedzie ci latwiej, trzymam za ciebie kciuki i jeszcze raz dziekuje ♥♥

      Usuń
  7. Genialna notka, wszystko dopracowałaś, wielkie brawa. Podziwiam cie za to, ze przedstawiłaś nam wszystkim swoją historię, nie bałaś się tego. Masz świetnego bloga, ładnie piszesz. Obserwuję :)

    iwona-bloog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Super notka. Miło się czyta
    oczywiście ważne jest to by wierzyć w siebie. Trzymaj się mocno

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny post, cieszę się, że o tym napisałaś, bo sama miałam z tym spory problem, jednak już jest ok :)

    http://cukierblog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojeju.... Naprawdę nie wiem co powiedzieć, jestem pod wrażeniem całej notki, Twojej historii....
    Co do piosenki, znałam ją! Jest przepiękna i też bardzo często zwykłam jej słuchać :(
    Jesteś cudowna! pamiętaj misiu ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Chciałabym Ci szczerze podziękować za tę notkę, daje do myślenia, popłakałam się czytając ją. Wiem jak trudno jest zaakceptować siebie, sama cały czas staram się to zrobić, a Twoja notka jest świetną motywacją :")
    Podoba mi się Twój styl pisania, aż miło czytać, oby tak dalej! Życzę dużo weny i czekam na kolejnego posta ❤

    Ps. Jeśli miałabyś chwilkę i nie byłoby to problemem, to zapraszam na mojego bloga, będzie mi bardzo miło, jeśli go odwiedzisz :3
    the-upcoming-storm.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej chmurka nie wiem co najpierw napisać bo wywarłaś na mnie wielkie wrażenie ta notka, jestem z ciebie strasznie dumna i mam nadzieję, że będziesz się czuła coraz lepiej ze sobą. Sama przechodziłam przez podobny okres w życiu tylko bez samookaleczania za to z tymi wszystkimi myślami samobójczymi i też miałam tak że czułam się coraz lepiej i crush złamał mi serce. Powodzenia z blogiem xx //@arisprimavera

    OdpowiedzUsuń